Blog > Komentarze do wpisu
Ponure efekty braku Kolei Szprotawskiej lub Tramwaju Południa w Zielonej Górze

Droga przecinająca Park Wzgórz Piastowskich

Budowa dróg samochodowych, które zmieniają piękny krajobraz polskich miejscowości, niszcząc naturalne piękno otoczenia, nie rozwiązuje poważnych problemów komunikacyjnych i pogarsza stan jakości powietrza, które zamienia się w trujący smog groźny dla zdrowia i życia ludzi. Nowa ulica Księdza Kazimierza Michalskiego, która przecięła Park Piastowski, nie rozwiązała problemów związanych ze sprawnym poruszaniem się po mieście Zielona Góra, w dodatku została poprowadzona na powierzchni ziemi zamiast tunelem pod zielonym wałem Parku Piastowskiego, co spowodowało kolejny uszczerbek na jakości życia mieszkańców (jesienny poranny korek aut zmierzających do centrum miasta, w którym, niestety też, muszą stać autobusy komunikacji miejskiej, październik 2017 r.).

Inwestycje drogowe prowadzone w południowej części miasta Zielona Góra stawiają coraz więcej znaków zapytania dotyczących rzeczywistych ich efektów dla poprawy jakości życia mieszkańców Aglomeracji Zielonogórskiej. Czy południowa samochodowa obwodnica miasta jest budowana dobrze i czy rzeczywiście rozwiąże komunikacyjne problemy ze sprawnym przemieszczaniem się mieszkańców ? Jak w związku z takimi drogowymi inwestycjami zmieni się flora i fauna otaczająca miasto ? Czy nie ma naprawdę innej, albo przynajmniej równorzędnej, alternatywy i lepszego pomysłu na usprawnienie komunikacyjne Aglomeracji Zielonej Góry ?

Zielona Góra dusi się coraz bardziej w samochodowych korkach, związanych z coraz większą liczbą aut, którymi ludzie jeżdżą, bo nie mają innej bezkolizyjnej szybkiej komunikacji publicznej, ze swoich domostw do i z miasta. Rosnąca zabudowa szeregowcowa, willowa i planowana osiedlowa w południowej części aglomeracji jest zdana na nieliczne wąskie drogi dojazdowe, między starymi domkami, wiodące do centrum. Dlatego na pewno istnieje pilna potrzeba zbudowania dobrej komunikacji dojazdowej, dzięki której mieszkańcy będą mieli możliwość lepszego funkcjonowania w codziennym życiu rodzinnym a biznes współuczestniczenia w rozwoju gospodarczym, z wzajemnie pozytywnie uzupełniającymi się korzyściami.

Specyfiką południowej strony miasta jest to, że buduje się tutaj coraz więcej domków a na wioskach położonych na śródleśnych polanach, które od momentu włączenia ich do Aglomeracji Zielonej Góry, powstają, z większą intensywnością niż przed utworzeniem nowego organizmu miejskiego, następne i następne. Drobny biznes i osoby prowadzące działalność gospodarczą chcąc przedostać się z jednej strony miasta na drugą albo jadąc do innej miejscowości w celach zarobkowych są zmuszone jechać przez miasto albo w najlepszym wypadku objeżdżać miasto północnymi obwodnicami, co nie ułatwia im codziennej organizacji pracy. Dlatego budowa obwodnicy scalającej drogowy obwód, służący miastu, w pełną całość o kącie 360 stopni jest konieczna, przed wszystkim dla celów przewozowych transportu towarów busami i tirami. Natomiast jeśli chodzi o sam dojazd do miasta i z miasta osób, to dużo mądrzejszym rozwiązaniem jest znalezienie znacznie ciekawszego, lepszego sposobu na podróżowanie do i z pracy sprzyjające wspólnej dbałości o stan środowiska naturalnego. Zwłaszcza, że jest już potencjał, który trzeba po prostu przywrócić do życia i nadać mu nowoczesny prospołeczny wymiar.

Obwodnica musi powstać, jeśli miasto ma się rozwijać dalej, ale sposób realizacji inwestycji i jego ostateczne wykonanie wzbudza poważne zastrzeżenia i wątpliwości natury etycznej, gdyż prowadzenie nowej drogi na leśnym obszarze, w terenie o zmiennych wysokościach względnych różnicujących się na poszczególnych odcinkach drogi o kilkadziesiąt metrów, aż prosi się o zastosowanie droższych, ale znacznie bardziej zaawansowanych technologicznie i w perspektywie wieloletniej przynoszących nieprzeliczalne na żadne pieniądze korzyści dla środowiska naturalnego, a więc w sumie tańszych, najlepszych inżynierskich rozwiązań. A pozwalają one na budowę drogowej trasy południowej w tunelu pod Wzniesieniami Piastowskimi, na co niestety raczej się nie zanosi, i czego nie zastosowano przecinając Park Piastowski nową ulicą Michalskiego. Teraz efekt jest taki, że tysiące, setki tysięcy itd. aut muszą wznosić się na wyższą wysokość i również z wyższej wysokości zjeżdżać, a to oznacza, że zużycie paliwa wzrasta i emisja spalin jest większa, która patrząc jednostkowo nie robi wrażenia ale jako całość może już negatywnie zaskakiwać. Problematyczne i niezbyt udane dla pobliskiego otoczenia są też ekrany wzdłuż wznoszącej się ulicy, bo są za niskie, żeby w pełni wyciszyć dźwięk samochodów rozchodzący się na chodnik rowerowo-pieszy i zabudowania, a także, żeby dobrze chronić od południowo-zachodnich wiatrów znad Wzgórz Piastowskich pieszych w aurze jesienno-zimowej a od gorącego słońca na tym południowym stoku ulokowania drogi latem, są mało estetyczne i nie chronione systemem dobrych kamer przed grafitowym wandalizmem. Duży niepokój wzbudza budowa dróg dla samochodów wokół Zielonej Góry, bo realizując inwestycje nie buduje się dobrze dostępnych kładek dla pieszych i rowerzystów oraz szerokich zielonych przepraw mostowych nad drogami w celu zapewnienia leśnej zwierzynie swobodnego poruszania się po swoim terytorium. Na obwodnicy południowej miasta takie braki będą miały szczególnie ważne znaczenie, ponieważ przebiega tędy ścieżka rowerowa i kilka szlaków turystycznych, rośnie las będący naturalnym środowiskiem życia fauny i flory, są to też tereny rekreacyjno-odpoczynkowe dla mieszkańców miasta, którzy tutaj biegają, ćwiczą, mają liczne ścieżki śródleśne. A zaraz nastąpi wielkie boom i wjadą buldożery, żeby zmienić krajobraz tworząc kilkunasto i kilkudziesięcio metrowe obsunięcie terenu, zamykając w ten sposób piesze szlaki i drogi do wędrowania, co będzie stanowiło kłopot dotyczący poważnego pogorszenia jakości życia na terenach miasta i przylegających do niego pięknych lasach. Dlatego już czas najwyższy, żeby realizując konkretne inwestycje drogowe wreszcie zacząć należycie dbać o towarzyszącą infrastrukturę pieszo-rowerową. No i przystąpić do inwestycji, które w alternatywny sposób zagwarantują dobrą, sprawną komunikację publiczną w mieście.

W Zielonej Górze jest taki zapomniany gwarant dający możliwość wprowadzenia sprawnego transportu dla ludzi nie obciążającego środowiska naturalnego. To bardzo błędnie uśpiona i usypiana, ciągłymi działaniami niszczącymi cenne mosty kolejowe i zaasfaltowywującymi odcinki (budowa samochodowej trasy aglomeracyjnej kosztem istniejącego ekologicznego ciągu komunikacyjnego na szynach to kolejny krok wstecz, który w przyszłości odbije się miernie na sprawności systemu komunikacyjnego miasta i jakości powietrza dla mieszkańców) świetnie poprowadzonego toru w mieście od dworca w kierunku południowym, przez władze linia kolejowa do Szprotawy, a zwłaszcza jej potrzebny na już odcinek toru z Głównego Dworca Kolejowego w Zielonej Górze do Zielonej Góry Jarogniewic (to jedyne rozwiązanie dające możliwość wyeliminowania trujących korków samochodowych na tym przepięknym krajobrazowo terenie, a wszelkie pozostałe, choćby wybudowano kilka następnych dróg czy obwodnic i nieestetycznie przeryto następne cenne pagórkowate połacia leśnego krajobrazu, to efekt będzie negatywny a skutki dla przyrody opłakane !!!). Cichy, prawie że bezszelestny (co można na przykład zobaczyć w niektórych centrach miast Francji i Niemiec) nowoczesny tramwaj poprowadzony torem razem ze ścieżką rowerową na swoim początkowym miejskim odcinku zwanym ''zieloną strzałą'' (tramwaje w miastach Europy jeżdżą po śródmiejskich odcinkach deptaków dla pieszych i nikomu to nie przeszkadza, delikatnie i spokojnie suną wśród ludzi). W Zielonej Górze taki tramwaj jechać mógłby spokojnie od stacji kolejowej do dawnego dworca kolejki szprotawskiej Zielona Góra Górne Miasto z prędkością 30 km/h, bo więcej dla sprawnego i cichego przejazdu przez teren śródmiejski nie potrzeba, mając kilka przystanków po drodze kolejno: Rondo Anny Borchers, Lisia City, Osiedle Łużyckie Krośnieńska, Osiedle Słoneczne Armii Krajowej i Fabrykanci Ogrodowa. Dalej zwiększałby prędkość jazdy, miałby przystanek Osiedle Robotnicze i dwa przystanki w Zielonej Górze Jędrzychowie a następnie zatrzymywałby się na przystankach Aglomeracja Zielona Góra Ochla, AZG Jeleniów i AZG Jarogniewice. Ale z tym dalej znowu natrafiamy na problem: tereny społeczne muszą być oddane społeczeństwu czyli państwu, co oznacza, że willa czy dyskont spożywczy wybudowane na takim gruncie nie mają prawa bytu i muszą być w trybie natychmiastowym rozebrane, tak samo jak ze zbytnią łatwością rozebrany most nad ulicą Kożuchowską pieniężnie wyegzekwowany i na nowo zbudowany, a kto sprzedawał lub brał, przy najlepszej woli poprawy, pozbawiony majątku na rzecz Skarbu Państwa w myśl zasady: ''kto kupił i budował cokolwiek na zreprywatyzowanym niezgodnie z interesem społecznym gruncie musi zostać go pozbawiony, nawet jeśli o tym nie wiedział i/lub nie chciał wiedzieć a grunt nabył od podmiotu, który również ma przestrzegać tego samego prawa, co podlega wyjaśnieniu i z dostępną starannością ustaleniu przez właściwe organy państwa''.

Ciekawym zagadnieniem dotyczącym usprawniania publicznego transportu w Zielonej Górze jest przebudowa głównych, najszerszych arterii drogowych w mieście z dużym udziałem środków unijnych. Dobrze, że miasto stara się realizować inwestycje z możliwie jak największym udziałem pieniędzy unijnych i chwała mu za to. Wielka cześć i chwała również za wprowadzanie w życie autobusów elektrycznych, które mają stać się główną publiczną siłą komunikacyjną aglomeracji.  Ale sposób przeprowadzania inwestycji i myślenie organizacyjne o miejskiej komunikacji nie są już tak jednoznacznie pozytywne, biorąc pod uwagę najnowsze trendy inwestycyjno-transportowe w najbardziej rozwiniętych państwach Europy zachodniej. Jakość życia mieszkańców i priorytetowe traktowanie ekologicznej komunikacji publicznej mogą wzbudzać poważne kontrowersje. Remontowane w nieodległym lub bieżącym czasie główne ulice miasta nie uzyskały buspasów, choć idealnie do tego się nadają. Czteropasmowe drogi: Szosa Kisielińska przechodząca w Podgórną, Sulechowska, Wojska Polskiego, Wyszyńskiego a teraz Bohaterów Westerplatte biegnąca w ścisłym centrum miasta... nie mają zrealizowanych bezkolizyjnych szlaków dla autobusów miejskich, co w praktyce oznacza, że transport miejski jeździ po tych samych pasach co samochody. Odpowiedzialność społeczna i mądrość władzy w dużych miastach Unii Europejskiej zmierzają do wprowadzania śródmiejskich stref ograniczonego ruchu, ścieśniania dróg dla indywidualnych aut, zwiększania opłat za parkowanie. W Zielonej Górze również istnieje potrzeba zmiany sposobu myślenia w zarządzaniu jakością miejskiego powietrza i podjęcia długotrwałych prac w celu ograniczania wjazdów dla samochodów do centrum a w dzielnicach oddalonych od śródmieścia przeprowadzania inwestycji z szacunkiem dla zachowania terenów zielonych, będących źródłem czerpania energii z aktywnego spędzania wolnego czasu przez mieszkańców spacerujących ze swoimi pupilami, wędrujących pieszo, jeżdżących rowerami, uprawiających nordic walking, narciarstwo biegowe i pragnących korzystać z bardzo cennych społecznie pobliskich dóbr natury.

czwartek, 02 listopada 2017, raszko

Polecane wpisy